Ma 21 lat, pracuje jako elektromonter, mieszka w Poznaniu, regularnie ćwiczy na siłowni, a po godzinach dojeżdża do Gniezna i kończy przygotowania własnego magazynu samoobsługowego. Trudno nie być pod wrażeniem.

Wielu ludzi w tym wieku dopiero zastanawia się, co chce robić w przyszłości. Igor znalazł halę, zdobył finansowanie, rozpoczął remont i wszedł do branży, której wcześniej praktycznie nie znał. Nie miał doświadczenia, dużego zaplecza ani gotowego obiektu. Miał za to pomysł, ambicję i wystarczająco dużo determinacji, żeby naprawdę zacząć działać.

W połowie sierpnia przy ul. Fabrycznej 12 w Gnieźnie ruszy SimpleBox. Rezerwacje boksów już trwają.

Miał być jeden garaż. Powstaje cały magazyn

Igor pochodzi z Pleszewa. Miał niewielką nadwyżkę finansową i chciał ją rozsądnie wykorzystać. Pierwszym pomysłem był zakup garażu w rodzinnym mieście i przeznaczenie go na wynajem. Mógł na tym poprzestać. Wybrać najprostsze rozwiązanie, znaleźć najemcę i czekać na comiesięczny czynsz. Zaczął jednak szukać dalej i wtedy natrafił na self storage.

Początkowo rozważał zewnętrzne jednostki magazynowe, ale ich zakup okazał się zbyt kosztowny. Zdecydował więc, że znajdzie halę i stworzy wewnętrzny magazyn podzielony na mniejsze boksy. Tak pomysł na jeden garaż zmienił się w znacznie poważniejszą inwestycję.

Dlaczego Gniezno?

Igor obecnie mieszka i pracuje w Poznaniu, dlatego szukał miasta, do którego będzie mógł regularnie dojeżdżać. Gniezno znajduje się około 50 minut drogi od Poznania, jest dużym lokalnym rynkiem, a według jego rozeznania nie działał tam dotychczas klasyczny self storage.

Brak konkurencji był dużym atutem, ale jednocześnie oznaczał dodatkowe wyzwanie. Nie wystarczy otworzyć drzwi i czekać na klientów. Najpierw trzeba pokazać mieszkańcom, czym są magazyny samoobsługowe i dlaczego suchy, monitorowany boks może być lepszym rozwiązaniem niż wilgotna piwnica, przypadkowy garaż albo trzymanie wszystkich rzeczy w mieszkaniu.

Na pewność musiał czekać kilka miesięcy

Igor podjął decyzję o wejściu w ten biznes we wrześniu. Problemem nie był brak chęci, tylko pieniądze potrzebne do przygotowania całego obiektu. Złożył wniosek o pożyczkę preferencyjną i czekał na decyzję aż do maja. Dopiero po otrzymaniu finansowania wiedział, że inwestycja rzeczywiście ruszy. Sam nazywa zdobycie pożyczki małym sukcesem. Patrząc na jego wiek, trudno uznać go za mały. W wieku 21 lat musiał przygotować założenia przedsięwzięcia, oszacować koszty i pokazać, że jego pomysł ma szansę utrzymać się na rynku. Pozytywna decyzja oznaczała jednak nie tylko możliwość rozpoczęcia prac. Oznaczała też odpowiedzialność za halę, remont, późniejsze koszty i zdobycie klientów.

Hala dała mu pierwszą mocną lekcję

Najtrudniejszy okazał się wybór obiektu. Igor przyznaje bez owijania w bawełnę, że halę wziął zbyt szybko i nie przeanalizował dokładnie, jak wiele będzie w niej do zrobienia. Dopiero po rozpoczęciu prac zobaczył pełną skalę renowacji. To, co początkowo mogło wyglądać jak szybkie przygotowanie wnętrza, wymagało znacznie więcej czasu, pracy i pieniędzy. Nie zrezygnował. Łączył inwestycję z etatem, dojeżdżał z Poznania i stopniowo doprowadzał halę do stanu, w którym można rozpocząć montaż boksów.

Już dziś wie jednak, że przy następnym obiekcie zachowałby większy spokój. Dokładniej sprawdziłby stan budynku i nie podejmował decyzji tak gwałtownie. To wiedza zdobyta nie z poradnika, ale na własnym czasie i własnym budżecie.

Kamila znalazł na YouTube

Szukając informacji o self storage, Igor trafił na filmy Kamila Józefowskiego. Tak rozpoczął się kontakt, który później przerodził się we współpracę przy przygotowaniu SimpleBox. Kamil podpowiedział, jakie prace trzeba wykonać w hali, aby obiekt dobrze się prezentował i był gotowy na przyjęcie przyszłych klientów. Pomógł również Igorowi zdobyć podstawowe know-how dotyczące organizacji magazynu samoobsługowego. 17 lipca rozpocznie się montaż zabudowy. Później przyjdzie czas na wykończenie obiektu i przygotowanie go do otwarcia w połowie sierpnia.

Takich młodych ludzi można tylko podziwiać

Najbardziej imponujący nie jest nawet sam fakt, że Igor w wieku 21 lat przygotowuje własny obiekt. Równie duże wrażenie robi jego podejście. Zapytany o rady dla innych inwestorów nie próbuje udawać eksperta. Odpowiada wprost, że dopiero poznaje branżę i na tym etapie nie czuje się wystarczająco kompetentny, aby pouczać innych. Ambicja połączona z taką pokorą nie zdarza się często.

Igor nie wie jeszcze, czy SimpleBox szybko się zapełni. Nie opowiada o budowie wielkiej sieci i nie zakłada z góry, że pierwszy punkt okaże się ogromnym sukcesem. Chce otworzyć obiekt, sprawdzić rzeczywisty popyt i zobaczyć, czy inwestycja będzie się spinała finansowo. Jeżeli tak się stanie, nie wyklucza kolejnej lokalizacji. Tym razem wybór hali na pewno będzie już znacznie spokojniejszy.

Nie każdy 21-latek musi zakładać firmę, brać na siebie finansowanie i remontować halę. Każdy ma inne cele i inną drogę. Trudno jednak nie podziwiać człowieka, który w tak młodym wieku wykazuje tyle pracowitości, odwagi i odpowiedzialności. Jeszcze niedawno Igor zastanawiał się nad zakupem jednego garażu. Dziś przyjmuje pierwsze rezerwacje na boksy we własnym self storage.